Sędzia łódzki - obiektywizm i kultura
lewa

Strona główna
Komentarze
Przepisy gry
Download
Redakcja


ul. Próchnika 5,
90-408 Łódź
(042) 639-78-05

Kolegium Sędziów
(042) 634-87-98


Strona obsady

Polscy (7)
Zagraniczni (6)
Wszyscy (13)


Dodaj felieton


Wspaniały ten Henry!



2009-11-20 10:42:27

Nie dość, że genialny piłkarz, to i złoty człowiek! Szybkość, precyzja, bajeczna technika. Do tego mądrość boiskowa i w ogóle życiowa. W dogrywce barażowego meczu o ostatnią przepustkę na mistrzostwa świata, mimo że Francuzi przegrywali, mimo że kończył im się czas, mimo że sędzia nie widział... Mimo to wszystko Henry przyznał się, że zagrał reką, że gol nie powinien byc uznany, że przeprasza... Świat oszalał - co za wspaniałomyslność. Co za fair play!!! Geniusz, ludzie, geniusz! A wynik...? Przy takiej postawie, nie dbam o wynik. Wspaniały Henry na ustach piłkarskiego świata!

A mogło być pięknie, czyż nie? Cóż, Henry dał ciała, wieść obiegła już świat wzdłuż i wszerz. "To nie ja jestem sędzią" - powiedział mając się za wielkiego, ale dla mnie i milionów inncyh po barażowym paszkwilu, jakże mały, karłowaty wręcz, franuski piłkarz. Mamy awans! O to walczyłem! I tak też umrzesz, bo tak właśnie umiera moja wiara w klasowych graczy.

Nie ulega wątpliwości, Henry walczył zawsze jak lew. Ale zabrakło inteligencji, zabrakło empatii. Po akcji, w której padł antygol roku, po pierwsze nie przyznał się do zagrania ręką na czas (Stec: "w malignie działał?"), po drugie jak już o tym powiedział, nie czuł skruchy i winił sędziego. Czy słusznie? Czy może bezczelnie? No fakt, jedynym odpowiedzialnym za decyzję był i będzie arbiter, a ten przewinienia nie widział... Ale co z fair play? Co z duchem gry? Na Boga (rekę...), co ze zwykłą ludzką normalnością?! Nie pierwszy raz na piłkarskie salony wpuszono "gwiazdy", którym słoma z butów wystaje. Nie obrażając Diego Armando, w 1986 zachował sie raczej afu, nieładnie. Przekonał się o tym też Ryszard Wójcik prowadząc mecz Ligi Mistrzów Real Madryt - Leeds United i uznając gola Raula, tego sławnego i jedynego Raula, afu, nieładnie (zagadka - Wójcik czy Raul po meczu przepraszał?). No i jeszcze niezapomniany Furtok, co nogami mu strzelać nie kazano...

Tym razem nie chodziło jednak o walkę z San Marino, choć i tego nie można lekceważyć. Oczy kibiców z połowy świata zwrócone były na europejskie baraże, oczekując wspaniałej walki i wielkich, pozytwywnych emocji. Po to siadaja przed telewizorami i chodzą na stadiony. I mam nadzieję, że po tym wydarzeniu część z nich zrozumie, kto tak na prawdę na boisku CZASEM się myli a kto notorycznie OSZUKUJE. Może dostrzeże, jak trudna robota spoczywa na arbitrze. Czy to kameralne boisko w Kalonce, czy wypełnione po brzegi Stade de France - piłkarskich złodziei nie brakuje.


[polak]






Musisz być zalogowany, żeby dodać komentarz.


Nikt nie dodał jeszcze komentarza do tego felietonu.






Mundial ze skazą [Laughu] >

Wspaniały ten Henry! [polak] >

Panie Grzesiu, mamy problem [polak] >


lewa

Jesteś niezalogowany.

Logując się zyskujesz dostęp do wielu dodatkowych opcji.


Rejestracja
Logowanie


Wykombinował elpolacco. None Rights Reserved.